Risen 2 : Dark Waters – zapowiedź na Gambler

 

sffsfsfs

 

Mieliśmy już niemieckie, rosyjskie oraz francuskie informacje na temat kontynuacji Risen'a. Polacy nie będąc gorsi też napisali swoją własną zapowiedź. Polski serwis Gambler opublikował zapowiedź najnowszego dziecka Piranha Bytes – Risen 2 : Dark Waters. Co tu więcej dodać? Zapraszamy do lektury.

 

 

 

Ostatni Gothic okazał się raczej sporym rozczarowaniem, nic więc dziwnego, że wszyscy fani dobrych RPG czekają z utęsknieniem na odpowiedź Piranhy i ich nowego Risen. Dla nich właśnie przygotowaliśmy obszerną zapowiedź tego tytułu. Będzie chyba jeszcze lepiej niż w świetnej jedynce – oto Risen 2!

Po czym poznać dobrego wydawcę gier? Po największej liczbie specjalistów w ekipie? Po największych funduszach zgromadzonych po wielu latach intensywnej działalności na rynku? Po wykorzystywaniu przez niego najnowocześniejszych technologii w swoich produkcjach? A może po tym, że wielu Graczy po usłyszeniu lub przeczytaniu gdzieś nazwy takiej firmy od razu wymienia gry przez nią stworzone? Tak się składa, że w jakimś stopniu wszystkie z powyższych odpowiedzi są poprawne, jednak myślę, że właśnie ta ostatnia ma największe znaczenie.

Piranha Bytes, bo do tego studia właśnie powolutku zmierzam tym wstępem, to bez wątpienia specjaliści w dziedzinie gier komputerowych, szczególnie cRPG. Seria Gothic i Risen stała się przez ostatnie lata, przynajmniej w naszym kraju, wręcz wyznacznikami jakości tego gatunku – to przecież dzieła, nad którymi ludzie z Piranhy pracowali niezwykle intensywnie. Wszystkich zapewne ucieszył więc  fakt, że Risen doczeka się swojej kontynuacji, która na rynku zadebiutuje w przyszłym roku i miejmy nadzieję, zyska nieco lepsze oceny niż część pierwsza. Mowa naturalnie tutaj o grze Risen 2: Dark Waters, czyli takim podstawowym Risenie, ulepszonym technicznie i wzbogaconym o intensywną otoczkę rodem z… Piratów z Karaibów. Wiemy już, kto będzie bohaterem niniejszej zapowiedzi, a więc bez zbędnego smęcenia, zapraszamy do lektury! Argh kamraci!

„Caldera, piraci, Tytani i gigantyczne morskie pokraki… Cud, miód, orzeszki”

 

16

 

Akcja „dwójki” rozgrywa się niecałą dekadę po wydarzeniach znanych z części pierwszej. Bezimienny, a więc nasz bohater, bardzo zmienił się od tamtego czasu – po pokonaniu jednego z Tytanów zamknął się w sobie, zapuścił włosy, nosi piracką opaskę na jednym oku, zaczął chlać i ubolewać nad światem i swoją własną egzystencją. Miejscem tej swoistej zadumy jest Caldera – jedyne miasto, do którego krwiożercze łapska Tytanów jeszcze nie dotarły, a to wszystko dzięki przemyślanej działalności Inkwizycji.

                                                         
Mówi się, że znalazła ona pewien sposób, dzięki któremu udaje się im powstrzymać niebezpiecznego najeźdźcę, jednak nie będzie to takie proste. Caldera bowiem, jako miasto czerpiące żywność i podstawowe surowce dzięki szlakom morskim, jest od nich praktycznie odcięta, ponieważ w morskich odmętach na handlowe statki czyhają wielkie oceaniczne potwory, chcące zatopić swoje oślizgłe macki w okrętowym drewnie.
Naszym pierwszym zadaniem będzie zbadanie wraku jednego z okrętów, który rozbił się tuż przy brzegu. Na miejscu spotkamy dobrze znaną nam z „jedynki” Patty poszukującą nadal swojego ojca – Gregoriusa Stalobrodego. Nasz bohater postanawia szybko pomóc znajomej kobiecie i wraz z nią rozpoczyna niebezpieczną przygodę, podczas której rozprawimy się zarówno z morskim straszydłem jak i poszukamy sposobu na pokonanie reszty Tytanów, których oddech na naszych karkach jest coraz bardziej wyraźny.

Nastawmy się zatem na długą, emocjonującą przygodę (bogatą nie tylko w wątek główny, ale i liczne, nieliniowe zadania poboczne), mogącą trwać, uwaga… około 60-80 godzin, a więc mniej więcej 20 godzin dłużej niż w części pierwszej. To jest dopiero wynik! Najnowsze FPS-y powinny brać z Risen’a 2 przykład, i to taki pełną gębą! 😉
 

Parszywe szczury, ruszyć swoje zawrzodziałe tyłki albo każe przeciągnąć was po kilem, arghhhh! 

Nasza przygoda rozgrywać się będzie w obrębie paru wysp, w obszarze po których będziemy mogli podróżować za pomocą statków. Warto dodać, że możliwa ma być także opcja szybkiej podróży (miejmy jednak nadzieję, że zostanie jakoś lepiej wykonana, a niżeli chociażby w TES: IV). Na realistyczność zabawy i rozgrywki wpłyną również: zróżnicowana fauna i flora (twórcy zaimplementowali nowe rodzaje potworów, jak np. pająki), różne strefy klimatyczne, cykl dobowy i zmieniające się warunki meteorologiczne, a więc norma w grach tego typu.

Jako Bezimienny, praktycznie na każdym kroku walczący z czającym się wszędzie niebezpieczeństwem, zostaliśmy przez twórców hojnie obdarowani szerokim spektrum rodzajów różnego uzbrojenia, które wykorzystamy do krwawej eksterminacji potworów. Mamy więc standard, czyli broń białą, ale i nieco swoistej ekstrawagancji w postaci broni palnej (pistolety skałkowe, muszkiety, karabiny a nawet armaty!) będącej jednocześnie niejako wyznacznikiem prestiżu społecznego, ponieważ naprawdę mały odsetek postaci będzie nią dysponować. Wszystkie te samopały zastąpią tradycyjne łuki i kusze. Sam pancerz podzielono na trzy rangi: lekką, średnią i ciężką. Jest to więc dość prosta klasyfikacja, która na pewno bardzo dobrze się sprawdzi. Co ciekawe, zbroja nie będzie stanowiła teraz już jednego, zwartego elementu, gdyż twórcy postanowili podzielić ją na: buty, górną część stroju, czapki itp. Itd., a więc jeszcze jeden, moim zdaniem, sensowny, bo obrazowy podział.\

 

12

 

Kolejnym ciekawym aspektem tytułu mają być jakieś dodatkowe elementy odnośnie tzw. craftingu, a więc możliwości wytwarzania przez naszego bohatera różnych przedmiotów. Co prawda nie wiemy dokładnie, co twórcy chcą faktycznie w tej kwestii zmienić, jednak wiadomo, że jeżeli któryś z obywateli wykonywać będzie jakiś przedmiot, my również będziemy mieli możliwość zrobienia tego samego, a to bez wątpienia bardzo ciekawa i przydatna umiejętność.

Rozwój naszej postaci zależeć ma ponownie od nauczycieli, do których będziemy musieli w jakiś sposób dotrzeć i przekonać, że to właśnie nam powinni przekazać swoją rozległą wiedzą dotyczącą danej umiejętności. Ciekawy wydaje się również fakt, że sytuacja, w której w jakiś sposób zrazimy do siebie jednego z mistrzów, uniemożliwi nam rozwój danej zdolności. Jest to bez wątpienia bardzo interesujący pomysł, który wymagać będzie od nas raczej przemyślanego podejścia do sprawy i postępowania ze sporą nutą rozwagi.
Trzeba również wspomnieć o kolejnej nowości, którą to twórcy postanowili wykorzystać w swojej „dwójce”, a mianowicie o magii voodoo. Co prawda, jak na razie brak tutaj jakichkolwiek informacji dotyczących tej mrocznej sztuki, jednak jednego jestem pewny – będzie na 100% czymś cholernie mrocznym!

 

13

 

Czy w tych czasach są jeszcze prawdziwi piraci? No pytam się?!

Analizując ujawnione do tej pory screeny,  a także informacje uzyskane od twórców, wydaje się, że Risen 2 będzie mógł poszczycić się naprawdę ładnymi efektami wizualnymi i o wiele lepszymi animacjami względem „jedynki”. Woda, tekstury, oświetlenie, dynamiczne cienie, szczegółowe, unikalne modele postaci (w tym lepiej wymodelowane ciała kobiet!), broń uległy znacznej – pozytywnej moim zdaniem – metamorfozie względem części pierwszej, dzięki czemu „dwójka” wygląda naprawdę bardzo ładnie. Na szczególną uwagę zasługują efekty cząsteczkowe i właśnie woda, która jest teraz wprost fenomenalna.

Warto także wspomnieć o braku uciażliwych loadingów (więcej szczegółów niżej),  chmurach generowanych w czasie teraźniejszym, a także o technologii motion capture, będącej podstawą przy tworzeniu wszystkich animacji. Dzięki wykorzystaniu tej techniki, a także bogatej w doświadczenie ekipie animatorów,  Risen 2 poszczyci się dopracowaną animacją, a postacie występując e w grze – naturalnymi i płynnymi czynnościami przez nie wykonywanymi. Ludzie, w końcu!!!

 

14

 

Jeśli jesteśmy już przy aspektach technicznych, grzechem byłoby nie wspomnieć o paru innych poprawionych elementach. Po pierwsze; fizyka przedmiotów i postaci, która przeszła znaczną metamorfozę względem „jedynki” i teraz stanie się o wiele bardziej realistyczna. Przykładem mogą być przeciwnicy, którzy w poprzedniczce niekoniecznie realnie upadali po śmierci na ziemię – ot, taki worek pyr – tutaj będzie to wyglądać podobnież znacznie lepiej!
Druga sprawa, to kwestia wczytywania się obszarów. Każdego denerwują chyba częste loadingi terenu, o których przed chwileczką wspomniałem. W Risenie 2 mają one być mniej widoczne i występować wyłącznie w momencie przechodzenia między wyspami a kontynentem, i vice versa.

 

15

 

Dużo i efektowenie – oto i Risen 2: Dark Waters

Nie da się ukryć, że na Risen 2 spoczywa spora odpowiedzialność i przyszłość całej marki Risen. Myślę jednak, że o pozytywne przyjęcie gry wśród coraz bardziej wymagającego środowiska Graczy nie będzie trudno. Zapowiada się przecież solidna, ciekawa, bogata, urozmaicona i naprawdę ładnie wykonana gra (z wersjami także na konsole, ha!), która gdy uderzy, zrobi wielką falę, z cała pewnością mogącą zatopić konkurencją niewyposażoną w koła ratunkowe ;-). No i ten piracki klimat…  „Argh, nędzne szczuty! Stawić żagle; płyniemy na koniec świata skopać tyłki paru Tytanom!”

 >> Źródło – gambler.pl

 

wordpress theme jazzsurf.com