Risen oczami graczy

Czym jest Risen wiemy wszyscy, to gra twórców Gothica. Stworzone przez Piranha Bytes dzieło jeszcze przed premierą zostało ochrzczone mianem „duchowego spadkobiercy” serii Gothic. Była mowa o zrobieniu produkcji jeszcze lepszej niż Gothic. Twórcy napełniali fanów nadzieją, że zrobią grę lepszą od trzeciej części serii Gothic. Czy to się udało? Zdanie jednej osoby nie przekona ludzi żeby w to zagrać. Poniżej przedstawiam opinie o Risen wybranych użytkowników naszego forum.
Zapraszam do czytania.

Olej – redaktor portalu Gothic Up:

Zacznę od tego, że jedyną rzeczą, którą mnie zawiodła w tej grze był brak polskiego dubbingu do rozmów. A poza tym gra naprawdę bardzo fajna. Mimo braku większości stworów z Gothica programiści z Piranha Bytes zapełnili lukę nieco podobnymi do tych z poprzedniej produkcji, a jednak uniwersalnymi potworami. Ulepszono również zachowanie się przeciwników podczas potyczki oraz sam styl walki naszego bohatera. 10 poziomów do opanowania to nie lada gratka dla wielu osób wybierających drogę wojownika podczas rozgrywki. Grafika może nie jest oszałamiająca, ale powiedzmy sobie szczerze – jest miła dla oka. Najbardziej jednak urzekły mnie i zaskoczyły ruiny. Częste pułapki, masę zagadek w późniejszej fazie gry dodają grze smaczku niczym ze świątyni śniącego w Gothicu 1. Ogólnie gdybym miał wystawiać oceny od jednego do dziesięciu, Risen dostałby u mnie 9/10.

Szkeleton3 – użytkownik forum:

Risen.
Hit i następca klasyku, jakim jest Gothic ? czy Wyolbrzymiona nudna gra?
zaraz se przekonamy..
Już na samym poczatku wiemy, że Risen zostało stworzone przez studio odpowiedzialne za Gothic 1 oraz Gothic 2 czyli najlepszych ludzi do tej roboty.Studio zwie się Piranha Bytes a polskim wydawcą dobrze znane studio Cenega Poland. Gra została wydana 2 października (Niemcy) 9 października (Polska oraz reszta świata) jednak długo przed premierą a dokładnie 25 września przeciekła rosyjska wersja tejże gry. Więc niektórzy mogli już zapoznać się w grą długo przed innymi, ale wróćmy do tematu.

Risen jak klasyczne “Gothici” studia Piranha Bytes wykazują się nawet ciekawą fabułą, lecz jak w “Gothicku” bywa to i w Risenie na końcu zabijamy “złego wielkiego oraz innych”.

Bohater

Naszym głównym bohaterem, którym będziemy kierować jest Bezimienny (nie mylić z Bezimiennym w Gothicu 1-3) rozbitek, który przeżył sztorm. Nic nie wiemy o jego przeszłości, ale dowiadujemy się wraz z postępującą fabułą.

Fabuła

Fabuła jest tu prosta: bezimienny wszedł na gapę do statku, w którym płynął Mistrz zakonu Inkwizytor Mendoza. Podczas sztormu statek się niszczy i wyrzuciło wszystkich pasażerów oraz marynarzy do wody. I tu zaczyna sie twoja przygoda, zaczynasz, jako rozbitek na plaży bez niczyjej pomocy oraz wyposażenia, ale musisz się ogarnąć. Dostajesz pierwsze zadania oraz pokazane krok po kroku sterowanie w Risen oraz inne przydatne w tej grze funkcje. Na początku znajdujesz Sarę, z która podróżowałeś na gapę na statku i od tego momentu stawiasz pierwsze kroki na wyspie, oczywiście podczas przechadzki wyskoczą ci pomoce w formie sterowania do odpowiedniej sytuacji. Reszty gry oraz fabuły nie będę wam zdradzać najlepiej przeżyć to samemu.

Zadania

Zadania w Risenie nie powtarzają się często oraz wymagają od gracza odrobiny ruszenia głową podczas wykonywania zadań potocznie zwanych questami. W grze występują 2 główne gildie: Bandyci dowodzeni przez Don Estebana oraz Magowie i wojownicy zakonu, którzy stacjonują w mieście oraz w klasztorze na wulkanicznej wieży a przewodzi nimi przybyły na ląd Inkwizytor Mendoza, który również z tobą przeżył sztorm.
Zadania różnią się od poszczególnych frakcji na przykład: Carlos komendant wojowników zakonu oraz strażników daje ci na zadanie udanie się do kapitanów i pomóc im lub przyłączyć do się do bandytów i pod pretekstem pomocy strażnikom pomagać bandytom), ale pamiętaj wiążą się z tym konsekwencje, że jak wykonasz zadania dla bandytów to strażnicy i wojownicy zakonu będą bardziej podejrzliwi względem ciebie i to samo tyczy się bandytów, czyli robisz zadania dla zakonu jesteś znienawidzony przez bandytów. Niekiedy trzeba polatać sobie z jednego końca miasta na drugi koniec miasta.

Muzyka

Muzyka w Risen jest moim zdaniem wyjątkowa i dopasowana do otoczenia.Tak samo dopasowane są odgłosy walki z potworami oraz głosów postaci, z którymi rozmawiamy. Fakt, że muzyka może się zacinać oraz powtarzać, ale wprawny gracz nie zauważy tejże różnicy oraz niedogodności.

Grafika i animacje

Grafikę w Risen jedni uważają za przestarzałą i denną , jedni mają o niej neutralne zdanie a dla jednych jest boska. Jaka jest prawda?
Z mojego punktu widzenia opierając się o gry Piranha Bytes dla nich grafika może nie jest najważniejsza, ale o niej nie zapominają i skupiają się na fabule i zadaniach.Czyli prościej mówiąc grafika nie powala na nogi, ale nie zniechęca, ale prawdziwy fan gier RPG oraz tej serii nie patrzy na grafikę.Opinie dzieci, dla których “grafika super to i gra super”, “grafika denna to i gra denna” i “łee super grafa to, czemu gra jest taka nudna łeee”. Niedoceniony pod tym tematem jest np. gra Prototype z przeleżaną grafiką, ale wspaniale się w nią gra.
Animacje postawi wyglądają nieco “sztywno”
i niekiedy wieszają się wraz z przenikaniem przez ściany, ale zdarza się to rzadko. Ogólnie postacie prezentują się dobrze mają własne mimiki twarzy oraz często powtarzający się (jak to w Gothikach bywa) system ruchów rękoma

Walka

System walki jest dobrze dopracowany są:
-3 machnięcia z lewej strony
-3 machnięcia z prawej strony
-kontratak oraz przełamanie bloku
-4 podstawowe ataki
ataki są zróżnicowane oraz inne, lecz podczas walk trzeba mieć wyczucie ataku, ponieważ walki w Risenie są dynamiczne oraz na początku gry po 5 minutach możesz zginąć, gdy nie połapiesz systemu walki

Podsumowując: Gra jest ładna i trudno się do niej przyczepić prócz kilku niedoróbek.

-Plusy:
– ładna grafika
– zróżnicowane zadania
– walka
– ładnie zrobiona wyspa
– powrót do klasyki

-Minusy:
– rzadko występują bugi, ale występują
– “sztywne” animacje postaci
– mało gildii

Ogólna oceny gry (moim zdaniem): 8,5/10

Drogomir – użytkownik forum:

Risen. Niektórzy twierdzą, że powinien wyjść zamiast Gothica 3 – i nie sposób się z nimi nie zgodzić.
Twórcy powrócili do tego, co chyba najbardziej przyciągało graczy do pierwszej części – bezimienność bohatera, która zanikała wraz z każdą częścią.
Jesteśmy nikim i nic nie wiemy, i znowu jesteśmy rzuceni na odcięty od świata ląd. Świata, który nas wciągnie – nie tylko dlatego, że gra wygląda świetnie.
Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie, zdarzyło mi się przystanąć i po prostu patrzeć na zachód słońca nad morzem. Świat jest unikalny; żadne miejsce nie jest schematyczne. Tak samo z postaciami – każda ma swoją osobowość. W Risenie wciąga także historia, a także zadania poboczne – większość można rozwiązać na różne sposoby; wiele z nich opiera się na czymś więcej niż na oklepanym schemacie idź, zabij, pozamiataj.
Pamiętacie świątynię Śniącego z pierwszego Gothica? W Risenie także jest taki podziemny kompleks, w którym spędzimy sporo czasu. Można rzec, że to wydanie drugie, poprawione, pierwowzoru z najlepszej części Gothica. Gra niestety rozczarowuje swoją długością – przeszukując większość świata i wykonując wszystkie zadania, zajęła mi 35 godzin. Z czego większość zajął pierwszy akt. Jednak mimo tego, gra się bardzo przyjemnie i na pewno jest to gra warta zakupienia.

Fahrenheit – użytkownik forum:

Według mnie Risen jest lepszy od Gothica 3, choć, jak wiadomo, moja ocena jest subiektywna. To, co mi się nie podobało, w Gothicu 3 to: ogrom świata, z czego wynikało mnóstwo pustawych miasteczek. Denerwowało też chodzenie pieszo na ogromne odległości (w porównaniu do poprzednich części). Właśnie ten ogrom, który tak chwaliły Piranhe okazał się strzałem w stopę. Ja na przykład przez to nie przeszedłem nigdy gry bez kodów. System reputacji też był wydumany: mnóstwo nic nieznaczących mini questów (wydój krowy i zabij buntowników – lub vice versa) sprawiało, że orkowy komendant miasta w końcu dopuszczał cię przed swe oblicze. Do tego dziwny balans poziomu trudności – dziki w rzeczywistości trudniejsze od orków. Do tego nieprzejrzysta mapa, zagmatwany system umiejętności (kapliczki jako nauczyciele). Tymczasem w Risenie wszystko ma swoje miejsce. Są wprawdzie tylko 3 duże lokacje: Miasto Portowe, Wulkaniczna Twierdza, oraz Obóz Bandytów, jednak każda z nich tętni życiem. W Risenie powraca się do korzeni także pod względem bohatera – mimo, że nie jest to już znany nam “Bezio”, jest on tak samo dowcipny i ironiczny jak bohater pierwszych Gothiców. To miła odmiana po drewnianym “Beziu – wybawcy świata” z trzeciej części oraz “Zmierzchu Bogów”. W Risenie jest też bardzo dużo ciekawych questów – znalezienie zabójcy Hemlara w klasztorze, znalezienie szefa bandytów w mieście, sprzedanie sklepu rybnego Philusa, czy też znalezienie drogi ucieczki z miasta. Widać, że w tej grze wszystko zostało dopracowane, że to Piranha Bytes samo wyznaczało sobie terminy. Na plus zaliczam grze także świetną optymalizację: chodzi bez żadnych problemów na moim trzyletnim komputerze, który miał trochę problemów z trzecią częścią. Do tego rzadko zdarzają się jakiekolwiek bugi – jedyne, co widziałem to sporadyczne przenikanie się modeli. Risen to jedyna gra, którą kupiłem w edycji premierowej, na dodatek bez przeczytania recenzji w CD-Action. Uważam, że ta gra warta jest każdej złotówki wydanej na nią.

Crisis – redaktor portalu Gothic Up:

Jeszcze przed premierą moje oczekiwania względem Risen były bardzo wysokie, bowiem każdy z nas wie jak wspaniałymi grami są dwie pierwsze części serii Gothic. Po nieudanej trzeciej części miałem nadzieję, że Piranha Bytes zrehabilituje się i stworzy wspaniałą grę. Czy to się udało? Moim zdaniem tak. Risen według mnie jest produkcją godną kupna. Ja sam zakupiłem Risen w jego dniu premiery w Polsce. Teraz, gdy przeszedłem tą grę już dwa razy mogę powiedzieć z czystym sumieniem: Risen jest grą świetną, godną każdej złotówki. Dlaczego Risen zrobił na mnie tak wielkie wrażenie?
Przede wszystkim fabuła, czyli coś z czego słynęło niegdyś niemieckie studio. Nasza historia zaczyna się dość prosto. Główny bohater, bezimienny (tak, tak znowu, ale tym razem inny) podróżuje na gapę na statku inkwizycji. Już oglądając intro jesteśmy świadkami walki Inkwizytora Mendozy z dziwnym potworem. Statek rozbija się, a my wraz z kobietą Sarą budzimy się na plaży, na dziwnej wyspie. Podróżując przez wyspę poznajemy świat i powoli ciągniemy fabułę do przodu. Poznajemy przywódców poszczególnych frakcji. W końcu stajemy przed Inkwizytorem Mendozą i dowiadujemy się co się dzieje na kontynencie oraz co inkwizycja robi na wyspie. Żeby nie psuć tym, którzy to czytali, a nie grali jeszcze w Risen pominę o czym dokładnie mówi fabuła. Powiem jedynie, że Piranha Bytes postarało się i moim zdaniem jest to największa zaleta tej produkcji.
Otaczający nas świat jest piękny. Poza bezpiecznymi miejscami, którymi są Obóz Bandytów, Wulkaniczna Twierdza oraz Miasto, spotykamy dużo potworów i bez odpowiedniego przygotowania dość szybko skończymy jako posiłek. Roślinność występująca na wyspie jest bardzo dopracowana, jednak jeśli przyjrzymy się dokładniej, to niestety zdamy sobie sprawę, że cały otaczający nas świat, wszystkie tekstury są tymi z Gothica 3 jedynie po drobnych przeróbkach. Każdy w mieście czy w innej lokacji gdzie są ludzie widzimy, że żyją one własnym torem. Aczkolwiek po dłuższym pobycie (zwłaszcza w mieście) zauważamy, że NPC nie jest zbyt dużo i widzimy pustkę wokół nas.
Jedną z głównych zalet Risen zdecydowanie jest system walki. W grze występuje sporo całkiem różnych uderzeń, z których możemy zrobić całkiem ciekawy combos. W Gothic 3 walka była bardzo łatwa, wystarczało ciągle naciskać przycisk z atakiem. W Risen natomiast tak nie jest. Występują kontry, które mogą nas zaskoczyć i nim się spostrzeżemy, będziemy leżeć martwi na ziemi. W walce musimy stosować różne uniki, bloki czy kontry. W końcu trzeba myśleć walcząc. To jest wielki plus
Powyżej opisane rzeczy, są w Risen najbardziej charakterystyczne, jednak trzeba zaznaczyć, że są również inne wady oraz zalety tej gry. Muzyka jest wspaniała jednak to nie dziwi zważywszy na fakt, że została ona skomponowana przez tą samą osobę co w Gothicach. Trzeba również Piranha Bytes pochwalić za dopracowany system kowalstwa oraz złotnictwa. W Risen zadania są bardzo różne, od wspaniałej misji znalezienia zabójcy Hemlara w Klasztorze czy po tradycyjne, oklepane i nudne kuesty typu „znajdź, przynieś, zabij”. Wadą Risena jest to, że bohater jest nijaki. Wprawdzie czasem jego teksty mogą śmieszyć, jednak nie zmienia to faktu, że prowadząc go miałem wrażenie, że chodzę postacią bez osobowości. Trzeba pochwalić twórców natomiast za, moim zdaniem, wręcz wspaniały podziemny kompleks świątyń i budowli. Można wręcz powiedzieć, że pod wyspą znajduje się całe miasto.
Risen to gra bardzo dobra. To jest niezaprzeczalny fakt. Ja sam polecam tą grę z czystym sercem i fanom Gothica mogę przysiąc, że się nie zawiodą. Piranha Bytes ponownie zrobiła grę, w której możemy natknąć się na liczne bugi, to stało się wręcz tradycją w produkcjach tegoż studia. Jednak mimo wad Risen jest grą, którą każdy fan gier RPG musi kupić i jestem pewien, że będzie do niej wracał wiele razy. Reasumując moją wypowiedź powiem, że w skali do dziesięciu, Risen oceniam na mocne 8.

Ludzie mają różne gusta i temu zaprzeczyć się nie da. Co jednemu się spodoba, drugi określi to jako bezsensowne i niegodne uwagi. Risen jest grą, którą stworzyło studio Piranha Bytes, a oni zrobili serię Gothic. Dla każdego fana tych gier, Risen jest pozycją obowiązkową. Jednak czy reszta powinna zagrać w Risen? Mam nadzieję, że powyższe opinie użytkowników naszego forum wam pomogły.

wordpress theme jazzsurf.com